Jedna strona. Wiele ekranów. Zero chaosu.

Mobile

Laptop

Komputer
Wystarczy, że klikniesz.
HTML, CSS, PHP, FTP, SSH, MySQL…
Brzmi jak tajny kod do statku kosmicznego? Spokojnie - ja tym mówię na co dzień.
Ty opowiadasz, czego potrzebujesz. Ja tłumaczę to na stronę, sklep albo rozwiązanie, które działa bez zbędnego dramatu.
Bo dobra strona WWW nie powinna wymagać doktoratu z informatyki.
Wykryto chaos kreatywny.
Szkic na serwetce?
Pomysł zapisany w notatkach?
Strona, która „nagle przestała działać”?
Analizuję. Porządkuję. Naprawiam. Wdrażam.
Od koncepcji po gotową stronę - i od drobnej usterki po techniczne „dlaczego to nie działa, skoro działało”.
Tryb webmastera: aktywny. Panika: wyłączona.
Nie wiem, na czym klient otworzy stronę.
Wiem jedno: nie powinien żałować tej decyzji.
Dlatego projektuję strony tak, żeby działały wygodnie na telefonie, tablecie, laptopie i każdym innym ekranie, który technologia postanowi jeszcze wymyślić.
Bo „u mnie działa” to za mało. Ma działać u klienta.
A jeśli ktoś odpali ją na lodówce z Wi-Fi? Cóż… niech też ma wygodnie.
Są strony, które po prostu istnieją.
I są strony, które robią robotę: dobrze wyglądają, szybko działają i nie każą użytkownikowi zgadywać, gdzie kliknąć.
Jeśli chcesz należeć do tej drugiej kategorii - zapraszam.
Ostrzegam tylko: mogą pojawić się pytania od znajomych, konkurencji i teścia.
Tak, to może być Twoja strona.
To jak sklep bez drzwi
Ładna strona to dobry początek.
Ale jeszcze lepiej, gdy ktoś ją znajduje, czyta i wie, co ma kliknąć dalej.
Można mieć piękną witrynę, świetne zdjęcia i dopracowane kolory…
ale jeśli klient nie wie, jak tam trafić, robi się niezręcznie.
Dlatego już na etapie budowy myślę o Google, strukturze treści, nagłówkach, szybkości i tym, żeby użytkownik nie uciekał po trzech sekundach.
Bo Internet nie nagradza najładniejszych stron. Nagradza te, które da się znaleźć i zrozumieć.